Takie tam. Ani nic ważnego, ani na biegowy temat. Chciałam tylko odnotować, że oglądałam w niedzielę Co się wydarzyło w Madison County (The Bridges of Madison County, 1995). Bardzo lubię ten film; gra Meryl Streep jest koncertowa, a ja za każdym razem nad wyborem Franceski ronię obfite łzy, mimo głębokiego, wewnętrznego przekonania, że sama nie [...]
Blisko, coraz bliżej
Jestem u progu dużej zmiany w moim życiu. Wprawdzie nie zapadły jeszcze żadne ostateczne decyzje, ale właściwie spoglądam już na drugą stronę lustra. I zastanawiam się, jak to będzie, kiedy jednak zdecyduję się wykonać ten krok. Zamknąć całą epokę w moim życiu i rozpocząć nową. Co mnie tam czeka? Ileż to razy w życiu dokonywałam [...]
Buty na kołku
Wczorajszy Human Race przypłaciłam bardzo silnym bólem kręgosłupa. Nie było to wprawdzie nic zaskakującego – spodziewałam się takich konsekwencji – byłam jednak niemile zaskoczona, jak mocno po zakończeniu biegu uderzyło we mnie zmęczenie. Bo przecież dystans 10 km to nic takiego, to moja standardowa “jednostka treningowa”; przecież na mniej nie opłaca się nawet wychodzić z [...]


Komentarze