Budzik idealny

Rano – klęska. Zaplanowałam sobie wczoraj wieczorem, że wstanę o piątej na bieganie. Wszystko przygotowane: ubranko złożone w kostkę na krześle, buty wyjęte z szafy i czekające w przepokoju, elektronika w gotowości. Przygotowana mentalnie również ja. Nawet poszłam wcześniej spać. Budzik nastawiony był na godz. 04:55.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.