Feed on
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Łosiowe Błota’

Prawa Murphy’ego rządzą naszym światem. Weźmy na ten przykład parasole. Bierze się parasol wychodząc rano do pracy - bo podobno ma padać - a tymczasem do końca dnia nie spada nawet jedna kropla deszczu. Następnego dnia - ta sama historia. Trzeciego dnia wygląda się rano przez okno - błękit nieba ostro lśni, na pewno nie [...]

Przeczytaj cały Post »

Niewiele brakowało, a nigdzie bym nie pojechała. Wpadłam do domu jak burza, zamierzając błyskawicznie przebrać się i jechać na Łosiowe, aby jeszcze za dnia zrobić moją tradycyjną pętlę. Po całym dniu siedzenia za biurkiem łydki miałam nabrzmiałe od bezruchu, oczy czerwone jak królik, w głowie lekką migrenę i ogólne rozdrażnienie. Około 16. zaczął w Warszawie [...]

Przeczytaj cały Post »

Taki widok będę miała z okna - za mniej więcej rok. Ale ja dzisiaj nie o przyszłości, tylko o dzisiejszym bieganiu. Ze wstydem donoszę, że rano nie wstałam - poległam sromotnie na całej linii, a co gorsza - prawie bez walki. Buty biegowe czekające na mnie w przedpokoju były uosobieniem wyrzutów sumienia, gdy w końcu [...]

Przeczytaj cały Post »

Przykra sprawa z tym zastrzelonym łosiem. Mam do tych zwierząt wyjątkowo ciepły stosunek, bo to ostatecznie właśnie łosie patronują setkom kilometrów, jakie od pięciu lat robię w rezerwacie Łosiowe Błota. Nigdy ich nie spotkałam - raz tylko w nocy, zimą, widziałam ich ciemne sylwetki na śniegu - ale zawsze czuję ich obecność, gdy biegam po [...]

Przeczytaj cały Post »

Dzisiejsze bieganie było z gatunku z tych, które maksymalnie pompują motywację i które sprawiają, że natychmiast po powrocie do domu myśli się o kolejnym wyjściu. Dobrze zrobiłam, że zmobilizowałam się do wyprawy na Łosiowe Błota, bo już-już kombinowałam, którędy poprowadzić dziś trasę w wersji miejskiej. Ale gdy przypomniałam sobie, jak uprażyłam się wczoraj niby popcorn biegnąc [...]

Przeczytaj cały Post »

Przebieżki

Wczoraj był wtorek, a więc bieganie. Popołudniowa wyprawa na Łosiowe. Ładny, w miarę ciepły dzień, 15 stopni. Doprawdy nie wiem, co mnie podkusiło, aby wystroić się w dwie koszulki dry-fit Nike i aby omotać sobie głowę buffą: taki strój byłyby optymalny na 10 st. C, ale na pewno nie na wczoraj: na piątym kilometrze chłodnica mi się zagotowała i [...]

Przeczytaj cały Post »

Wiosna

Wiosna - cieplejszy wieje wiatr! Nie chce mi się dzisiaj nic pisać. Jest już późno, każda niedziela jest ostatnio niezwykle intensywna. Z tematów biegowych i okołobiegowych to zaistniało dzisiaj tylko wczesnoporanne łosiowanie (na tradycyjnej trasie 10 km) we wspaniałych okolicznościach przyrody: chłodno, deszczowo i zielono. To moje ulubione warunki do biegania. Gdybym miała się czepiać, to zażyczyłabym sobie jedynie około [...]

Przeczytaj cały Post »

Deszcz padał przez całą noc, wygrywając perkusyjną symfonię szmerów na oknie w naszej sypialni. Zupełnie jak w wierszu Staffa:

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny / I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny / Dżdżu krople padają i tłuką w me okno… / Jęk szklany… płacz szklany… a szyby w mgle mokną / I światła szarego blask [...]

Przeczytaj cały Post »

Małe uzupełnienie do wczorajszej notki o Łosiowych Błotach. Powojenna historia Lasu Bemowskiego jest dla amatorów okołowojskowych klimatów bardzo interesująca, zwłaszcza że powojskowych reliktów i pozostałości w okolicach rezerwatu Łosiowe Błota jest całe mnóstwo: można je dotknąć, sfotografować i obejrzeć ze wszystkich stron. Mało kto jednak wie - a i ja mam tę wiedzę dopiero od [...]

Przeczytaj cały Post »

Polacy to naród brudasów - mówi się o tym nie od dziś, a na poparcie tej tezy przywołuje się różnorakie przykłady, z wewnątrzautobusowym odorem w upalny letni dzień na czele. Ale tym razem nie będzie o konieczności utrzymywania higieny osobistej, tysiące słów napisano na ten temat. Tym razem będzie o śmieciach i śmietnikach.

Przeczytaj cały Post »

Starsze wpisy »