Sto trzydziesty ósmy

Bardzo późno dziś wstałam. Budzik miałam ustawiony na szóstą, ale padający przez całą noc deszcz bębnił tak usypiająco w nasze okno dachowe… Najpierw przestawiłam dzwonek na szóstą trzydzieści, potem na siódmą, potem całkowicie go wyłączyłam. I natychmiast zapadłam w głęboki sen. Obudziłam się za piętnaście ósma i wyskoczyłam z łóżka na równe nogi, jakby mnie [...]

Suszone pomidory

Jeszcze o Izraelu. Chciałabym słów parę o włoskiej restauracji, do której w Tel Avivie zaprowadził mnie Piotr, a która wykreowaną atmosferą oraz smakiem dań i win pobiła na głowę wszystko, czego do tej pory doświadczyłam w kategorii Kuchnia Włoska Na Mieście (bo oczywiście nic nie może się równać z naszym domowym aglio olio e pepperoncino, [...]

Kulinarnie

Dzisiejsza notka poświęcona będzie gotowaniu. Biegało mi się dzisiaj słabo. Ledwo ruszyłam z WAT, a już wiedziałam, że niewiele przyjemności wykrzesam z porannego spotkania z Łosiowymi. Ruszałam się jak mucha w smole, energia na poziomie zero, nogi ledwo przebierały, niekontrolowalne łomotanie serca. Od razu zaznaczam, że nie był to kac: życie prowadzimy z Piotrem ascetyczne i [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.