Podsumowanie maja

Tradycyjny comiesięczny look w moje biegowe statystyki. Nie jest dobrze. Powiem więcej: jest całkiem źle. Wprost badziewnie. Moje plany przygotowań do jesiennego maratonu zakładały stały przyrost miesięcznego kilometrażu o około 15%. Tymczasem progresu nie ma – jest regres, w maju przebiegłam mniej niż w kwietniu. I ten godny pożałowania fakt napawa mnie wstydem. Wpędza mnie [...]

Ostatnia niedziela września

Czytam w ostatnich dniach rozmaite relacje z Półmaratonu Warszawskiego i coraz bardziej żałuję, że nie wzięłam w tej imprezie udziału. Tym razem jednak nie była to kwestia mojego chcenia czy niechcenia, tylko obowiązków, które dobrowolnie na siebie wzięłam i które muszę teraz konsekwentnie realizować. To one są priorytetowe i doskonale mam to w głowie przepracowane.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.