<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Tiger in the cat</title>
	<atom:link href="http://inthecat.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://inthecat.wordpress.com</link>
	<description>The long run is what puts the tiger in the cat</description>
	<lastBuildDate>Tue, 24 Nov 2009 19:50:21 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='inthecat.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/aeff479e3f18b77079987c20bacc72ea?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Tiger in the cat</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Pięćdziesiąty szósty</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/24/piecdziesiaty-szosty/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/24/piecdziesiaty-szosty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 19:50:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[mój ogląd i pogląd]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3864</guid>
		<description><![CDATA[Wydaje mi się, że ta jesień trwa już całe lata, a ja od zawsze biegam o tej dziwnej porze przed świtem, po ciemnych, pustych ulicach. Musi minąć jeszcze co najmniej trzy i pół miesiąca zanim dzień się wydłuży na tyle, abym mogła to odczuć o piątej nad ranem. Straszny szmat czasu &#8211; nie wiem, jak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3864&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Wydaje mi się, że ta jesień trwa już całe lata, a ja od zawsze biegam o tej dziwnej porze przed świtem, po ciemnych, pustych ulicach. Musi minąć jeszcze co najmniej trzy i pół miesiąca zanim dzień się wydłuży na tyle, abym mogła to odczuć o piątej nad ranem. Straszny szmat czasu &#8211; nie wiem, jak przetrwam tę zimę.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3864"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Nie mam dzisiaj nic ciekawego do napisania. O 5:45 nad Jelonkami przeleciał na bardzo niskim pułapie jakiś gigantyczny samolot, narobił straszliwego huku, zaświecił reflektorami do naszej sypialni, obudził jak sądzę całe osiedle, włącznie z moim mężem, a mnie mocno wystraszył, bo biegłam sobie właśnie po Człuchowskiej, już w kierunku domu, gdy nagle rozległ się grzmot, jakby walił się świat, no i nie od razu załapałam co się dzieje. Gratuluję kontrolerom lotów na Okęciu &#8211; jedyne, co ich usprawiedliwia, to silny wiatr z południa; ten samolot musiał chyba podejść do lądowania od północy. Notatka na totalnym marginesie.</p>
<p style="text-align:justify;">Podczas biegania słucham teraz tego:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://inthecat.wordpress.com/2009/11/24/piecdziesiaty-szosty/"><img src="http://img.youtube.com/vi/DHcuENBV-tA/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p style="text-align:justify;">Straszne jest zamieszanie w mediach dookoła nowej Chylińskiej, odsądzają ją od czci i wiary wszystkie <em>uznane autorytety</em> muzyczne, a mi się ta płyta podoba &#8211; zwłaszcza kawałek <em>Normalka</em>. Nie wiem, o co ten cały krzyk: Chylińska dojrzała, zmieniła się jej perspektywa patrzenia na świat, priorytety się zmieniły, i też co innego ją dziś z pewnością porusza. Kobieta z dzieckiem na biodrze już raczej nie będzie się wydzierać ze sceny i kląć do mikrofonu. Inne życie, inne miłości &#8211; inna muzyka. Kobieta trzydziestoletnia to podobno zupełnie inny gatunek kobiety &#8211; mawiają, że dość smakowity. Macierzyństwo też bardzo zmienia. Ta płyta to żadna zdrada &#8211; to po prostu nowy etap w życiu. Gdy sobie pomyślę o <span style="text-decoration:underline;">moich</span> latach chmurnych i durnych, to po pierwsze: to było dawno, po drugie tamta <em>ja</em> jest mi już zupełnie obca, dziwnie rozczochrana emocjonalnie, po trzecie śmiech mnie ogarnia na wspomnienie moich rozmaitych wyskoków i pogróżek pod adresem Życia. A dzisiaj? Grzecznie, spokojnie i bez gwałtownych uniesień wiję sobie wcale nie rewolucyjne gniazdko i bynajmniej nie mam zamiaru skakać z najbliższego mostu. A więc: odczepić się od Chylińskiej, a jak komuś nie odpowiada &#8211; to nie słuchać.</p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3864/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3864/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3864/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3864/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3864/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3864/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3864/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3864/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3864/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3864/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3864&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/24/piecdziesiaty-szosty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/DHcuENBV-tA/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Pięćdziesiąty czwarty, pięćdziesiąty piąty</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/20/piecdziesiaty-czwarty-piecdziesiaty-piaty/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/20/piecdziesiaty-czwarty-piecdziesiaty-piaty/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Nov 2009 21:25:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[mój ogląd i pogląd]]></category>
		<category><![CDATA[życie codzienne]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3851</guid>
		<description><![CDATA[Przegrzewają mi się obwody. Pod koniec tygodnia jestem tak zmęczona, że jedyne co jestem w stanie zrobić to wydusić z siebie kilka zdań na blogu i wypić piwo, żeby mimo wszystko zasnąć. Kolejne noce  w niby-półśnie, niewiele różniące się od jawy, wstaję z bólem głowy, zmuszam się do wstania i zupełnie nie wiem, jak mi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3851&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Przegrzewają mi się obwody. Pod koniec tygodnia jestem tak zmęczona, że jedyne co jestem w stanie zrobić to wydusić z siebie kilka zdań na blogu i wypić piwo, żeby mimo wszystko zasnąć. Kolejne noce  w niby-półśnie, niewiele różniące się od jawy, wstaję z bólem głowy, zmuszam się do wstania i zupełnie nie wiem, jak mi się to udaje. Piotr wysłał mi dzisiaj do pracy via Skype piosenkę <em>The Girl and The Robot</em> Röyksopp, że niby taka świetna do biegania, i napisał &#8211; to dopiero męska subtelność! &#8211; że tytuł powinien być <em>The Girl as a Robot</em>. Nie wiem, czy to miał być komplement, czy wręcz przeciwnie. Chyba raczej nie komplement.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3851"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Nie poddaję się jednak. Bo jestem ponoć twarda baba! Życie codzienne, zawodowe splata mi się w nierozerwalną całość z bieganiem. Jedno od drugiego bardzo mocno teraz zależy. Bieganie trzyma mnie w pionie, nie pozwala się ugiąć przed wątpliwościami i zwalcza we mnie tą drugą mnie: słabą, introwertyczną pesymistkę. Po porannej dawce kilometrów nic nie wydaje się takie straszne, jak wydawało się jeszcze kilkanaście godzin wcześniej, wieczorem. Poza tym to już jest cała filozofia. Życie jako droga, jako pokonywanie dni, niby tych kilometrów, najeżone trudnościami i zwątpieniem. I teraz pytanie, czy się poddam, czy zejdę z trasy, czy zniosą mnie z niej na tarczy? A może jednak zdołam &#8211; sięgając do najgłębiej ukrytych moich potencjałów  &#8211; przebiec kolejny kilometr? Wczoraj rozważałam szalenie istotną kwestię &#8211; oczywiście podczas biegu &#8211; na czym właściwie, ha ha, polega życie. Gdzie jest skryty jego, za przeproszeniem, sens. Czy rzeczywiście zawiera się on w tej bezustannej gonitwie, w tym kieracie? Czy to rzeczywiście jest ta ścieżka, która nas wiedzie ku szczęściu? I kim ja właściwie jestem: szczurem, chomikiem, niewolnikiem, zaprogramowanym robotem? Mam wszystko: fajnego męża, fajne dziecko, świetną rodzinę, materialną stabilizację, piękne miasto dookoła, tony nieprzeczytanych książek &#8211; a nie mam kiedy się tym wszystkim cieszyć. Czy kiedykolwiek znajdę w sobie odwagę, żeby się zatrzymać, nie poczytując sobie tego jednocześnie za słabość?</p>
<p style="text-align:justify;">To jest chyba sedno mojego dylematu.</p>
<p style="text-align:justify;">Dla porządku napiszę jeszcze: czwartek &#8211; 10 km, piątek &#8211; 10 km.</p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3851/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3851/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3851/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3851&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/20/piecdziesiaty-czwarty-piecdziesiaty-piaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pięćdziesiąty trzeci</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/18/piecdziesiaty-trzeci/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/18/piecdziesiaty-trzeci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2009 18:07:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[życie codzienne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3843</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; był w poniedziałek. Zauważam niebezpieczne zachwianie regularności moich treningów. Chyba jestem trochę zmęczona. Psychicznie. Zmęczenie zawsze wchodzi mi najpierw na mózg, a dopiero potem na ciało. Ostatnio bardzo źle sypiam. Noc z niedzieli na poniedziałek była pod tym względem jakimś koszmarem. Ja generalnie nigdy dotychczas nie miałam problemów z zaśnięciem: zasypiam natychmiast, w dowolnej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3843&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">&#8230; był w poniedziałek. Zauważam niebezpieczne zachwianie regularności moich treningów. Chyba jestem trochę zmęczona. Psychicznie. Zmęczenie zawsze wchodzi mi najpierw na mózg, a dopiero potem na ciało. Ostatnio bardzo źle sypiam. Noc z niedzieli na poniedziałek była pod tym względem jakimś koszmarem. Ja generalnie nigdy dotychczas nie miałam problemów z zaśnięciem: zasypiam natychmiast, w dowolnej pozycji i w dowolnych warunkach, o ile tylko mam ku temu sposobność i nie jestem w ruchu. W niedzielę wieczorem, zrelaksowana &#8211; wydawało mi się &#8211; po czterech dniach bez pracy, położyłam się grzecznie spać o bardzo przyzwoitej porze (na poniedziałkowy ranek miałam zaplanowane bieganie), ale ledwo przyłożyłam głowę do poduszki, a się zaczęło: natychmiast zaczęłam myśleć o pracy. W głowie istna pralka ustawiona na tryb wirowania. Jak już przerobiłam wszystkie tematy pracowe, teraźniejsze i przyszłe,  to zaczęłam się martwić przeprowadzką i tysiącem innych spraw dużych i małych, o których wiem, że mam je w tak zwanej agendzie na najbliższe sześć-siedem miesięcy. Męczyłam się przez kilka godzin. Obudziłam się o 2:30 z poczuciem, że w ogóle nie spałam. O 4:20 ujrzałam w łazienkowym lustrze przytomne, ale niewyspane zombie. Dzisiejsza noc była taka sama. Okropnie się męczę.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3843"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Biegałam w poniedziałek. Było dobrze. Przynajmniej trochę ochłonęłam z tych myśli, które spadły na mnie jak jakieś nietoperze. Potem we wtorek byłam służbowo w Łodzi i znowu przejażdżka pociągiem, bardzo wygodnie i szybko, przeczytałam kilka rozdziałów świetnej książki <a href="http://merlin.pl/Kleska-Solidarnosci_David-Ost/browse/product/1,513393.html">Davida Osta <em>Klęska Solidarności</em></a>. Dziś jest środa: miałam biegać rano, ale znowu nie mogłam zasnąć przez kilka godzin i jak w końcu zasnęłam, to budzik zaraz zadzwonił, więc postanowiłam jednak dzisiaj zrezygnować. Jutro &#8211; w czwartek &#8211; już muszę koniecznie, już mi się bardzo chce.</p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3843/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3843/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3843/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3843/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3843/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3843/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3843/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3843/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3843/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3843/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3843&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/18/piecdziesiaty-trzeci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pięćdziesiąty drugi [+ zdjęcia z XXI BN 2009]</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/15/piecdziesiaty-drugi-zdjecia-z-xxi-bn-2009/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/15/piecdziesiaty-drugi-zdjecia-z-xxi-bn-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Nov 2009 20:50:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy biegowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3834</guid>
		<description><![CDATA[
Obiecane fotki z Biegu Niepodległości. Jak się spodziewałam &#8211; jestem na nich pokawałkowana. Tak już bywa, gdy jest się małym i niepozornym: zawsze mnie ktoś zasłoni. Ktoś, kto jest wyższy, albo szybciej biegnie. Zdjęcie powyżej jest zrobione na kilka metrów przed metą. Zdjęcia poniżej to półmetek. Jakby ktoś nie mógł mnie rozpoznać, to podaję numer [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3834&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="aligncenter size-full wp-image-3835" title="XXI__BN_meta_banner" src="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_meta_banner.jpg?w=500&#038;h=332" alt="XXI__BN_meta_banner" width="500" height="332" /></p>
<p style="text-align:justify;">Obiecane fotki z Biegu Niepodległości. Jak się spodziewałam &#8211; jestem na nich pokawałkowana. Tak już bywa, gdy jest się małym i niepozornym: zawsze mnie ktoś zasłoni. Ktoś, kto jest wyższy, albo szybciej biegnie. Zdjęcie powyżej jest zrobione na kilka metrów przed metą. Zdjęcia poniżej to półmetek. Jakby ktoś nie mógł mnie rozpoznać, to podaję numer startowy: 3957 <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3834"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Tydzień wyszedł mi lajtowy. Biegałam wczoraj &#8211; jak zwykle 10 km ciemnym porankiem &#8211; a dziś już nie. Budzik wprawdzie zadzwonił, a ja się obudziłam, ale szybko podjęłam jedyną słuszną decyzję o zrobieniu sobie dnia dziecka. Nie traktuję tego jak motywacyjnej klęski &#8211; uważam, że zasłużyłam. Ale oczywiście mój prywatny kapral w mojej głowie już stawia mnie do pionu i każe biegać jutro, w poniedziałek, więc już zaraz muszę się kłaść spać. Ta godzina bardzo mi się zresztą przyda: mam kilka ważkich tematów do przemyślenia na początku tygodnia. Dobranoc.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3836" title="XXI__BN_półmetek1_banner" src="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_polmetek1_banner.jpg?w=500&#038;h=332" alt="XXI__BN_półmetek1_banner" width="500" height="332" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-3837" title="XXI__BN_półmetek2_banner" src="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_polmetek2_banner.jpg?w=500&#038;h=332" alt="XXI__BN_półmetek2_banner" width="500" height="332" /></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3834/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3834/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3834/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3834/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3834/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3834/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3834/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3834/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3834/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3834/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3834&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/15/piecdziesiaty-drugi-zdjecia-z-xxi-bn-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_meta_banner.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">XXI__BN_meta_banner</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_polmetek1_banner.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">XXI__BN_półmetek1_banner</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://inthecat.files.wordpress.com/2009/11/xxi__bn_polmetek2_banner.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">XXI__BN_półmetek2_banner</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>11.11.2009 Bieg Niepodległości</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/13/11-11-2009-bieg-niepodleglosci/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/13/11-11-2009-bieg-niepodleglosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2009 12:03:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy biegowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3814</guid>
		<description><![CDATA[Jak miło na urlopie. Sobie siedzę w domu, odpoczywam, mam wszystko w nosie i zajadam się czekoladkami z advocatem i wafelkami Knoppers. Mniam, mniam. Trochę muszę przytyć, bo mi coś za luźno w dżinsach. Tak mi jest miło i nigdzie nie śpieszno, że nawet dzisiaj dałam sobie jeszcze jeden dzień wolnego po środowym Biegu Niepodległości. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3814&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Jak miło na urlopie. Sobie siedzę w domu, odpoczywam, mam wszystko w nosie i zajadam się czekoladkami z advocatem i wafelkami Knoppers. Mniam, mniam. Trochę muszę przytyć, bo mi coś za luźno w dżinsach. Tak mi jest miło i nigdzie nie śpieszno, że nawet dzisiaj dałam sobie jeszcze jeden dzień wolnego po środowym Biegu Niepodległości. Ach, co to był za bieg! Będę go pamiętać.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3814"></span></p>
<p style="text-align:justify;">W ulewnym deszczu, ziąbie i totalnej listopadowej słocie. Największa pogodowa wstrętność, jaką sobie można wyobrazić na tę porę roku. Gdyby nawet było zimno, mroźno, ale słonecznie i sucho, albo gdyby nawet wisiała w powietrzu zimna wilgotna mgła &#8211; wszystko byłoby do przeżycia. A tu taki deszcz. Tak sobie teraz  to wspominam, ale oczywiście nie ma takiej pogody, która mogłaby zatrzymać siedem tysięcy biegaczy &#8211; więc wszystko poszło zgodnie z planem i tylko wracając już do domu, kuliłam się z zimna w samochodzie zwinięta w kłębek na fotelu pasażera, bo przemoczone miałam wszystkie warstwy ubrania, włącznie z bielizną.</p>
<p style="text-align:justify;">Pomijając kwestię niekorzystnej aury, to bawiłam się świetnie. Start był monumentalny i robił potężne wrażenie zwłaszcza na tych, którzy mogli go obserwować z jakiegoś podwyższenia, bo Alejami Niepodległości w kierunku centrum popłynęła szeroka rzeka biegaczy ubranych w białe i czerwone koszulki. Ja oczywiście ze słuchawkami w uszach &#8211; nie słyszałam ani hymnu, ani przemówień, ale dostałam takiego adrenalinowego kopa, że ledwo przekroczyłam linię startu, a popędziłam ile sił w nogach &#8211; żadne tam rekreacyjne tempo nie wchodziło w grę: jak biegać, to najszybciej jak się potrafi. W koleinach ulic zbierały się głębokie kałuże, woda lała się z nieba  &#8211; wkrótce chlupało mi już w butach. Wyprzedziłam kilkaset osób, co na pierwszych kilometrach było sporym utrudnieniem, bo tłum był gęsty i denerwowałam się, że przede mną jest tylu maruderów. Przecież były wyznaczone strefy startowe! Gdybym nie musiała co chwila zwalniać, lawirować, mijać ludzi biegnących przede mną, to może miałabym lepszy czas, a tak wyszło 00:58:14 netto, co i tak sprawiło mi jednak dużą radość, bo jest to wynik lepszy od wyniku z <em>Biegnij Warszawo</em> o ponad minutę. A przecież w ogóle nie trenowałam szybkości &#8211; tak sobie tylko biegam i kolekcjonuję kilometry. Zajęłam 3824 miejsce w klasyfikacji open, a ciekawe, które miejsce w klasyfikacji kobiet &#8211; muszę sprawdzić. No i szkoda, że imprezy tego formatu są tak rzadko: kolejna to dopiero Półmaraton Warszawski w marcu 2010.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3814/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3814/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3814/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3814/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3814/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3814/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3814/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3814/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3814/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3814/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3814&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/13/11-11-2009-bieg-niepodleglosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pięćdziesiąty pierwszy</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/10/piecdziesiaty-pierwszy/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/10/piecdziesiaty-pierwszy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2009 21:38:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[migawki]]></category>
		<category><![CDATA[życie codzienne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3792</guid>
		<description><![CDATA[Mgła. Ciepło, 8 stopni. Prawdziwy listopad. Wszystko przybrało ten specyficzny rozmyty lekko odcień szarości, co obserwowałam wczoraj z dużym zaciekawieniem jadąc pociągiem do Krakowa. Świat ma tyle kolorów, a w listopadzie wszystko robi się monochromatyczne. Pola, lasy, łąki, miasta, miasteczka &#8211; wszystko okrywa szary woal z deszczu i mgły, i nie ma granicy między niebem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3792&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Mgła. Ciepło, 8 stopni. Prawdziwy listopad. Wszystko przybrało ten specyficzny rozmyty lekko odcień szarości, co obserwowałam wczoraj z dużym zaciekawieniem jadąc pociągiem do Krakowa. Świat ma tyle kolorów, a w listopadzie wszystko robi się monochromatyczne. Pola, lasy, łąki, miasta, miasteczka &#8211; wszystko okrywa szary woal z deszczu i mgły, i nie ma granicy między niebem a ziemią. Czy smutno? Ani trochę. Zupełnie nie mam czasu na pławienie się w późnojesiennej melancholii, dni tak szybko uciekają. Jakbym ciągle jechała tym pociągiem, jakimś oszalałym ekspresem.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3792"></span></p>
<p style="text-align:justify;">W drodze powrotnej z Krakowa, patrząc w okno jadącego pociągu, przez ułamek sekundy zarejestrowałam wczoraj taki obrazek. Miejscowość Tunel &#8211; tak było napisane na starym budynku stacji kolejowej, pomalowanym na ten charakterystyczny brudnożółty kolor, typowy dla wszystkich polskich stacji i stacyjek. Tuż obok stacji sklepik spożywczy. Betonowe pudełko, z przeszklonymi drzwiami i z dużym oknem. Za szybą półki z asortymentem. Wewnątrz sklepu, za zamkniętymi drzwiami, oparta o ścianę stała ekspedientka. Jakiś sweterek i fartuch w czarno-białe grochy. Patrzyła przez okno, na nasz pociąg. Stała oparta o tę ścianę, z rękoma skrzyżowanymi na piersiach, jak osoba, która nie ma kompletnie nic do roboty. Za oknem deszcz, na ziemi brunatne mokre liście na betonowym chodniku. No i nasz pociąg relacji Kraków-Warszawa, wiozący ludzi, którzy tylko przez mgnienie oka zaistnieli w życiu ekspedientki z małego sklepu w miejscowości Tunel. O czym myślała? Co ugotuje na obiad dla męża? A może o beznadziei listopadowego dnia w Tunelu, kiedy do sklepu nie przychodzą żadni klienci? A może o smutku życia, kiedy ma się wrażenie, że się utknęło w martwym punkcie, a prawdziwe życie jest gdzieś daleko, tam dokąd zmierza z głośnym szumem pociąg intercity. Złudzenia &#8211; dobrze jest tylko tam, gdzie nas nie ma.</p>
<p style="text-align:justify;">Została mi ta migawka w głowie, bo większą część podróży medytowałam z laptopem rozłożonym na kolanach, gapiąc się w okno w poszukiwaniu jakiejkolwiek inspiracji: wraz z nieoczekiwanym awansem spadło na mnie tysiąc pięćset trudnych tematów, w tym interpersonalne &#8211; a takie najtrudniej rozwikłać. Brzuch mnie boli &#8211; wracają nerwy jak ze szkoły, z czasów, kiedy raz na jakiś czas musiałam pisać klasówkę z matematyki.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiejsze poranne bieganie również dedykowane było problemom, na które wciąż nie znalazłam rozwiązania. Myślę o pracy już prawie bez przerwy i czuję się jak w matni. Boję się, że sobie z tym wszystkim nie poradzę. Zawsze miałam przerost poczucia odpowiedzialności. Może powinam część kwestii po prostu olać &#8211; byłoby mi łatwiej, a nie takie bezustanne dążenie do perfekcji, to mnie w końcu zeżre.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3792/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3792/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3792/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3792/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3792/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3792/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3792/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3792/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3792/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3792/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3792&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/10/piecdziesiaty-pierwszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Czterdziesty dziewiąty, pięćdziesiąty</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/08/czterdziesty-dziewiaty-piecdziesiaty/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/08/czterdziesty-dziewiaty-piecdziesiaty/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Nov 2009 18:57:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy biegowe]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3784</guid>
		<description><![CDATA[Koniec weekendu. Plany biegowe zaliczone. W tygodniu łącznie 49 km. Chyba mocno spadło dziś ciśnienie, bo cały czas męczy mnie ból głowy i nieokreślone znużenie. Biegałam dziś o 6:30 i strasznie się zmęczyłam: było mi tak ciężko, jakbym cały czas biegła pod górkę. Postanowiłam więc skrócić trochę trasę, zakręciłam w kierunku domu na wysokości Cmentarza [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3784&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Koniec weekendu. Plany biegowe zaliczone. W tygodniu łącznie 49 km. Chyba mocno spadło dziś ciśnienie, bo cały czas męczy mnie ból głowy i nieokreślone znużenie. Biegałam dziś o 6:30 i strasznie się zmęczyłam: było mi tak ciężko, jakbym cały czas biegła pod górkę. Postanowiłam więc skrócić trochę trasę, zakręciłam w kierunku domu na wysokości Cmentarza Wolskiego, potem przecięłam Park Górczewska i Lazurową do domu. Wyszło 9 km. Nawet nie chce mi się o tym pisać. A myślałam, że za pięćdziesiątym razem będę lewitować wzdłuż trasy. Podejrzewam, że to przejściowe problemy, bo wczoraj czułam się świetnie. Może za długo spałam.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3784"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Odebrałam wczoraj pakiet startowy do <a href="http://www.biegniepodleglosci.com/">XXI Biegu Niepodległości</a>. To już w środę. Jest nowa, śródmiejska trasa. Szkoda mi tej starej trasy, która prowadziła Traktem Królewskim z północy na południe, ale podobno nowa jest lepsza i gwarantuje większą liczbę kibiców. Ciekawe, jak mi pójdzie. Przy zapisach zadeklarowałam czas na mecie w granicach 55-60 min, ale tak naprawdę nie mam żadnych planów i idę na żywioł, zobaczymy jak będę się czuła.</p>
<p style="text-align:justify;">Na koniec moje weekendowe hity biegowe: Reni Jusis płyta <em>Magnes</em>. Słuchałam jej namiętnie w zeszłym roku? a może jeszcze w poprzednim&#8230;? Potem była długa przerwa, ale mam ją cały czas w moim odtwarzaczu i wczoraj tak mnie naszło, żeby sobie to odświeżyć. Pierwszy to <em>Mixtura</em>, a drugi &#8211; <em>Ocalę Cię </em>(cover zespołu Dwa Plus Jeden). Moim zdaniem świetne, cała płyta rewelacyjna, polecam jak ktoś lubi takie klimaty.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://inthecat.wordpress.com/2009/11/08/czterdziesty-dziewiaty-piecdziesiaty/"><img src="http://img.youtube.com/vi/pHHk-5rIcVk/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://inthecat.wordpress.com/2009/11/08/czterdziesty-dziewiaty-piecdziesiaty/"><img src="http://img.youtube.com/vi/LIsACfTREPg/2.jpg" alt="" /></a></span></p>
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3784/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3784/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3784/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3784/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3784/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3784/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3784/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3784/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3784/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3784/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3784&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/08/czterdziesty-dziewiaty-piecdziesiaty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/pHHk-5rIcVk/2.jpg" medium="image" />

		<media:content url="http://img.youtube.com/vi/LIsACfTREPg/2.jpg" medium="image" />
	</item>
		<item>
		<title>Czterdziesty ósmy</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/06/czterdziesty-osmy/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/06/czterdziesty-osmy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 20:49:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[życie codzienne]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3776</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajszy dzień bardzo duszny, taki co to prowokuje nerwowe szarpanie kołnierzyka przy koszuli. Tlenu! Tlenu!!! Myślałam już, że się uduszę. Jadąc z pracy do domu wykonałam nad sobą gigantyczną pracę, żeby ochłonąć i żeby na powitanie z rodziną nie trzasnąć czymś kruchym o ścianę. Na przykład porcelanowym kotem w różowe kwiatki. Za oknem samochodu błyszczące [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3776&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Wczorajszy dzień bardzo duszny, taki co to prowokuje nerwowe szarpanie kołnierzyka przy koszuli. Tlenu! Tlenu!!! Myślałam już, że się uduszę. Jadąc z pracy do domu wykonałam nad sobą gigantyczną pracę, żeby ochłonąć i żeby na powitanie z rodziną nie trzasnąć czymś kruchym o ścianę. Na przykład porcelanowym kotem w różowe kwiatki. Za oknem samochodu błyszczące od deszczu ulice w pomarańczowej poświacie &#8211; moja pogoda, moje remedium, moja ulga i moje powietrze. Niestety do rana przestało padać, za to podniosła się mgła &#8211; dobre i to. Wprost nie mogłam się doczekać poranka i dźwięku budzika. Nie spałam dziś zbyt dobrze.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3776"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Po dzisiejszym porannym bieganiu &#8211; 10 km &#8211; wrócił mi jednak humor: wszystko wydało się śmieszne, małe, niewarte tych wczorajszych nerwów, tego zaciskania pięści i trzymania w ryzach całego ciała, żeby nie zdradziło, w jak wielkich jestem emocjach. Jak nie wiesz co zrobić, to naprawdę &#8211; skatuj się, zmęcz, przeciśnij się przez igielne ucho, a poczujesz się lepiej, może niekoniecznie mądrzej, ale na pewno spokojniej. Gdy wróciłam z biegania, to oprócz wielkiej plamy potu na plecach miałam jasny umysł i kilka mocnych postanowień. Do pracy pojechałam spokojna jak muszka.</p>
<p style="text-align:justify;">Chudnę. Dzisiaj waga pokazała 55, 5 kg. W dwa miesiące jest mnie cztery kilogramy mniej, a przecież w żaden sposób nie zmieniłam diety. Cały czas opycham się makaronami, piję red bulla (ale nie jem słodyczy i nie słodzę herbaty). Warzyw i owoców sporo, ale znowu nie tak wiele, a mięsa prawie wcale nie jem. Ale lepiej mi bez tych nadmiarowych kilogramów &#8211; czuję się lekka jak motylek.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3776/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3776/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3776/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3776/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3776/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3776/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3776/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3776/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3776/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3776/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3776&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/06/czterdziesty-osmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Czterdziesty siódmy</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/04/czterdziesty-siodmy/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/04/czterdziesty-siodmy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 20:25:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[mój ogląd i pogląd]]></category>
		<category><![CDATA[życie codzienne]]></category>
		<category><![CDATA[przeczytane]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3761</guid>
		<description><![CDATA[Dziś: zimno, zimno, ale wcale nie zimniej niż wczoraj. Wiało mocniej. Pozapinana szczelnie pod samą szyję, wszystkie suwaki zamknięte, rękawiczki w mankietach kurtki, głowa tkwiąca głęboko w wiatroodpornym czapkowym wynalazku &#8211; cóż mi się może stać. Tylko dwa rodzaje pogody mogą mnie zatrzymać w domu: huragan łamiący gałęzie &#8211; pod naszą szerokością geograficzną taki wiatr [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3761&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Dziś: zimno, zimno, ale wcale nie zimniej niż wczoraj. Wiało mocniej. Pozapinana szczelnie pod samą szyję, wszystkie suwaki zamknięte, rękawiczki w mankietach kurtki, głowa tkwiąca głęboko w wiatroodpornym czapkowym wynalazku &#8211; cóż mi się może stać. Tylko dwa rodzaje pogody mogą mnie zatrzymać w domu: huragan łamiący gałęzie &#8211; pod naszą szerokością geograficzną taki wiatr nazywa się orkan (ładnie &#8211; dobre imię dla psa), przeżyliśmy kilka orkanów w ciągu ostatnich zim &#8211; oraz burza z piorunami, jako że boję się piorunów i gdy tylko widzę burzę na horyzoncie, to chowam się do szafy. A cała reszta stanów atmosferycznych to pikusie, włącznie z nawalnymi deszczami. Bieganie w niskich temperaturach eliminuje z moich dróg oddechowych wszelkie zarazki. Dookoła ciągle jakieś infekcje, wszyscy smarczą i kaszlą, grypa wyłazi nawet z telewizora i z telefonu, mi tymczasem wciąż jakoś udaje się ujść z życiem.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3761"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Przeczytałam dzisiaj w prasie, że w nocy z 31 października na 1 listopada, a więc wówczas, kiedy zaduszkowo biegaliśmy po Łosiowych, zmarł w Paryżu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Claude_L%C3%A9vi-Strauss">Claude Lévi-Strauss</a>, postać wielkoformatowa i wielowymiarowa. Miał 100 lat. Muszę w końcu przeczytać <em>Smutek tropików</em>. Podobno w jednym z ostatnich wywiadów Lévi-Strauss powiedział: <em>Zauważam straszliwe zniszczenia, stopniowe zanikanie całych gatunków roślin i zwierząt, a także to, że ludzkość z powodu swej rosnącej liczebności żyje w stanie wewnętrznego zatrucia. Świat, w którym kończę egzystencję, nie jest światem, który mógłby mi się podobać</em>. Z perspektywy stulatka, który widział narodziny nowoczesnego świata, ale i ogrom nieszczęść, jakie przyniósł wiek  dwudziesty, to mimo wszystko strasznie pesymistyczna diagnoza. Ja się tu pławię we własnym trzydziestokilkuletnim optymizmie, ale może rzeczywiście jest tak, że świat się kończy, wszystko ulega dezintegracji, giną gatunki, a <em>homo sapiens</em> stoi na krawędzi samozagłady? Miałam ostatnio kilka rozmów o etyce i moralności: czy nasze pokolenie w ogóle wie, co to  znaczy postępować etycznie? Zdaje się, że większość z nas żyje, a raczej wegetuje, nie skalawszy się jakąkolwiek refleksją nad światem, nad sobą i nad własnym postępowaniem. Ludzka głupota nie zna granic. Jesteśmy pozbawieni moralnych kręgosłupów &#8211; z moralnością schodzimy do poziomu bezkręgowców. Dla kasy można złamać wszelkie zasady. Jeszcze jest kwestia cywilnej odwagi &#8211; kogo z nas na nią stać? Niewielu.</p>
<p style="text-align:justify;">Wczoraj moje dziecko popełniło pierwszy raz w życiu czyn, który można by zakwalifikować jako kradzież. Zrobiło to oczywiście nieświadomie. Byłam zdumiona poglądowością lekcji, jakiej udzieliły mi okoliczności: oto niepowtarzalna okazja na wykształcenie w dziecku moralnej zasady związanej z normą społeczną <em>nie kradnij</em>. &#8220;Kradzież&#8221; w wykonaniu Maksia polegała na tym, że zabrał z przedszkola samochodzik należący do jego kolegi z grupy. Zabrał ten samochodzik po cichu, nie mówiąc nic koledze, ani nie pytając go o zdanie. Sprawa oczywista. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że nie należy tak robić. Bo dotychczas nie doświadczał takich pokus, więc nie  zdążył jeszcze wykształcić w sobie wewnętrznych hamulców. Porozmawialiśmy więc, wyjaśniliśmy, czemu nie przywłaszczamy sobie cudzych rzeczy; samochodzik pojechał dziś do przedszkola i zaparkował z powrotem na półeczce kolegi. Ciekawe, na ile trwała będzie to nauka. Czy na całe życie? Ja na przykład do dziś pamiętam, jak to w pierwszej klasie podstawówki ukradłam koleżance gumkę do ścierania &#8211; tak strasznie mi się ta gumka podobała. I do dziś pamiętam te wyrzuty sumienia.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3761/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3761/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3761/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3761&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/04/czterdziesty-siodmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Czterdziesty szósty</title>
		<link>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/03/czterdziesty-szosty/</link>
		<comments>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/03/czterdziesty-szosty/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 20:22:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joycat</dc:creator>
				<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy biegowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://inthecat.wordpress.com/?p=3742</guid>
		<description><![CDATA[Rano było naprawdę zimno. Na termometrze tylko -3 stopnie, strasznie jednak wiało z południowego-wschodu i odczuwalna temperatura była znacznie niższa. Ubrałam się jak na wyprawę arktyczną: dwie pary gaci, długie i krótkie, a te długie to wodo- i wiatroodporne legginsy, które przebiegały ze mną niejedną ciężką zimę. Szczególnie dumna jestem z mojego wynalazku na głowę [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3742&subd=inthecat&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Rano było naprawdę zimno. Na termometrze tylko -3 stopnie, strasznie jednak wiało z południowego-wschodu i odczuwalna temperatura była znacznie niższa. Ubrałam się jak na wyprawę arktyczną: dwie pary gaci, długie i krótkie, a te długie to wodo- i wiatroodporne legginsy, które przebiegały ze mną niejedną ciężką zimę. Szczególnie dumna jestem z mojego wynalazku na głowę &#8211; jest to nowatorski zestaw dwóch czapek, który wymyśliłam wczoraj wieczorem szykując ubranie na dzisiejszy poranek i wiedząc, że będzie niemiłosiernie, lodowato wiało. W poszukiwaniu czegoś odpowiedniejszego niż moja ulubiona czapka z daszkiem, przekopałam jedną z szuflad i odnalazłam w niej North Face Granite Cap, którą kupiłam w zeszłym roku jadąc w Alpy. Jest to naprawdę kawał solidnej odzieżowej technologii: z wiatroodporną membraną i polarkiem od spodu, z okrywą szczelnie osłaniającą uszy i kark. Pod tę czapę założyłam jeszcze cienką czapeczkę zrobioną ze złożonego buffa i w rezultacie było mi ciepło jak w futrze. Kurtkę też mam specjalną na wiatr, więc stwierdziłam, że w nosie mam warunki atmosferyczne, i tylko Piotr &#8211; służbowo dyżurujący o świcie przy komputerze &#8211; patrzył na mnie ze współczuciem pomieszanym z niedowierzaniem, że takie zjawisko w ogóle jest możliwe: dobrowolne opuszczenie ciepłego łóżka i wyjście z domu na mróz.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-3742"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Po prawdzie bieganie pod wiatr łatwe nie jest: przez cztery kilometry leciałam z wmordewindem, co mnie strasznie zmęczyło, łzy lały mi się z oczu, i w ogóle nie czułam się najlepiej. Przypomniało mi się, jak to biegałam kilka razy półmaraton w Wiązownej pod Warszawą: znienawidziłam tę imprezę od pierwszego wejrzenia i tylko wrodzone zakapiorstwo i chęć uczynienia na złość samej sobie sprawiły, że biegłam tam jeszcze dwa razy. Wiązowna to specyficzna impreza, odbywa się na przełomie lutego i marca, jest to pierwszy półmaraton w sezonie, ale pogoda jest wówczas jeszcze mocno zimowa. Na domiar złego Wiązowna położona jest na bezkresnej mazowieckiej płaskiej jak stół równinie, gdzie wiatr hula we wszystkich kierunkach i spycha z trasy biegaczy. Trasa prowadzi po okropnym, lodowatym pustkowiu i tylko gorący doping kibiców we wsiach leżących na trasie biegu pozwala tę katorgę jakoś przeżyć. Za pierwszym razem w Wiązownej do mety dotarłam w charakterze kawałka lodu, sztywna i zimna jak trup, w stanie umiarkowanej hipotermii &#8211; tak mnie przewiało i wychłodziło. Za drugim razem było niewiele lepiej. Za trzecim razem znowu wiało tak mocno, że spychało mnie z trasy &#8211; a ważyłam wtedy tylko 49 kg!! &#8211; więc stwierdziłam, że dosyć tego, za jakie grzechy mam się tak katować.</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj było właśnie jak w Wiązownej. Tyle, że nie przemarzłam, bo od piątego kilometra miałam wiatr w plecy i niesiona tym wiatrem błyskawicznie żeglowałam w kierunku domu.</p>
<p style="text-align:justify;">A tymczasem jutro zapowiada się powtórka z rozrywki. Jak donosi <a href="http://www.pogodynka.pl/">Pogodynka.pl</a> temperatura odczuwalna o godz. 5:00 wynosić będzie&#8230; minus 18 stopni. Hm. Może założę jeszcze jedną czapkę.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/inthecat.wordpress.com/3742/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/inthecat.wordpress.com/3742/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/inthecat.wordpress.com/3742/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/inthecat.wordpress.com/3742/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/inthecat.wordpress.com/3742/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/inthecat.wordpress.com/3742/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/inthecat.wordpress.com/3742/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/inthecat.wordpress.com/3742/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/inthecat.wordpress.com/3742/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/inthecat.wordpress.com/3742/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=inthecat.wordpress.com&blog=3285956&post=3742&subd=inthecat&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://inthecat.wordpress.com/2009/11/03/czterdziesty-szosty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/4887c6adb0226033750ff5ba5d5f5a60?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">joycat</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>