183, 184, 185, 186

Nareszcie wyszło słońce i zrobiło się trochę cieplej. Oczywiście poprawa pogody nastąpić musi dokładnie w tym samym momencie, gdy kończy się mój majówkowy urlop. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przez te kilka dni, które przesiedziałam w domu, podgoniłam trochę z różnymi tematami. Ale dzisiaj miałam dzień wyłącznie dla rodziny [...]

Sto dwudziesty, sto dwudziesty pierwszy

Znów na fali: biegałam wczoraj i dziś, jutro z kolei Biegnij Warszawo, więc wychodzi na to, że ten tydzień zakończę z urobkiem pięćdziesięciu kilometrów – ostatnio takie statystyki miałam chyba zimą. Wczoraj wyszłam z domu o piątej, dzisiaj wpół do siódmej. Wczoraj była tradycyjna 10-km pętla po mojej okolicy, dzisiaj zapragnęłam z kolei lasu, więc [...]

Czterdziesty czwarty, czterdziesty piąty

Dwa biegi w ciągu jednej doby. W sobotę rano standardowa pętla 10 km po mojej bliższej i dalszej okolicy. Sucho i mroźno, termometr pokazywał -3 stopnie, całe Jelonki spowite były lodowatą mgłą znad pól za Lazurową, mgłą,  która osiadała w postaci białego szronu na trawnikach, drzewach, samochodach. Jesienna przyroda ścięta mrozem: liście posypały się z [...]

Nocą po Łosiowych krążą zbłąkane dusze

Jutro mam zamiar dokonać rzeczy, której nigdy wcześniej nie robiłam: totalne ekstremum w wersji wyłącznie dla największych twardzieli. W ramach weekendowego resetu szarych półkul będę biegać jutro dwa razy. Pierwszy raz – o świcie, o stałej porze (niestety nie mogę pospać, bo mamy sprawy na budowie i Piotr z samego rana wyjeżdża na spotkanie z [...]

Trzydziesty czwarty

I tak to wygląda. Obraz nędzy i rozpaczy. Miejsce straciło wiele ze swojego uroku i stało się błotnistą, przeoraną wzdłuż polaną. Po pomoście nie ma śladu – ten, kto go demontował, starannie usunął jego wszelkie pozostałości. Przeszłam po błocie do samego końca tego śladu i nawet nie chciało mi się wchodzić dalej, w tamte krzaki [...]

Requiescat in pace

Na pomoście

W ostatnich dniach w kręgach fanów biegania po Łosiowych Błotach rozeszła się smutna wiadomość: pomost w rezerwacie Łosiowe Błota, pomost na naszym kultowym bagienku zniknął. Został zdemontowany, rozebrany, usunięty. Podobno nie został po nim ślad.

Jedenasty

Dzisiaj sobota, a więc Łosiowe z samego rana. Ja – bardzo zamyślona, całkowicie odwrócona do środka. Nie pamiętam całych długich fragmentów trasy – chyba całkowicie się wyłączyłam. I nawet nie wiem, o czym myślałam. No ale chyba nie wyleciałam poza czasoprzestrzeń, ani nie było to porwanie przez UFO, bo forerunner pokazał czas taki sam, jaki [...]

Lśnienie

Niedziela wstała w nastroju całkowicie odmiennym od wczorajszego nastroju jej bliźniaczki – soboty. Zimna i rześka, ale za to cała w kolorach lśniących w ostrym słońcu. Rano było naprawdę chłodno, ale taka temperatura jest do biegania najlepsza. Zerwałam się z łóżka o 6:45 i w podskokach pomknęłam na Łosiowe.

Magia

Do południa lało jak z cebra. Las w deszczu jest najlepszą rzeczą jaka może się przydarzyć w sobotni poranek. Zrobiłam jak zwykle 10 km. Przemokłam do suchej nitki – tak jak lubię najbardziej. Las zaczął odurzająco pachnieć, tego po prostu nie da się opisać. Jestem zawieszona między bezgranicznym zachwytem nad urodą wiosennej przyrody, a żalem, [...]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.