Bardzo późno dziś wstałam. Budzik miałam ustawiony na szóstą, ale padający przez całą noc deszcz bębnił tak usypiająco w nasze okno dachowe… Najpierw przestawiłam dzwonek na szóstą trzydzieści, potem na siódmą, potem całkowicie go wyłączyłam. I natychmiast zapadłam w głęboki sen. Obudziłam się za piętnaście ósma i wyskoczyłam z łóżka na równe nogi, jakby mnie [...]
Kulinarnie
Kwiecień 6, 2008 - autor: Dodaj komentarz
Dzisiejsza notka poświęcona będzie gotowaniu. Biegało mi się dzisiaj słabo. Ledwo ruszyłam z WAT, a już wiedziałam, że niewiele przyjemności wykrzesam z porannego spotkania z Łosiowymi. Ruszałam się jak mucha w smole, energia na poziomie zero, nogi ledwo przebierały, niekontrolowalne łomotanie serca. Od razu zaznaczam, że nie był to kac: życie prowadzimy z Piotrem ascetyczne i [...]


Komentarze