XXI__BN_meta_banner

Obiecane fotki z Biegu Niepodległości. Jak się spodziewałam – jestem na nich pokawałkowana. Tak już bywa, gdy jest się małym i niepozornym: zawsze mnie ktoś zasłoni. Ktoś, kto jest wyższy, albo szybciej biegnie. Zdjęcie powyżej jest zrobione na kilka metrów przed metą. Zdjęcia poniżej to półmetek. Jakby ktoś nie mógł mnie rozpoznać, to podaję numer startowy: 3957 :-)

Tydzień wyszedł mi lajtowy. Biegałam wczoraj – jak zwykle 10 km ciemnym porankiem – a dziś już nie. Budzik wprawdzie zadzwonił, a ja się obudziłam, ale szybko podjęłam jedyną słuszną decyzję o zrobieniu sobie dnia dziecka. Nie traktuję tego jak motywacyjnej klęski – uważam, że zasłużyłam. Ale oczywiście mój prywatny kapral w mojej głowie już stawia mnie do pionu i każe biegać jutro, w poniedziałek, więc już zaraz muszę się kłaść spać. Ta godzina bardzo mi się zresztą przyda: mam kilka ważkich tematów do przemyślenia na początku tygodnia. Dobranoc.

XXI__BN_półmetek1_banner

XXI__BN_półmetek2_banner