Slipping Through My Fingers

Zbliża się 1 września. W najbliższy poniedziałek moje dziecko idzie do przedszkola. Nowy rozdział w jego życiu. W naszym życiu. Trochę niepewnie się z tym wszystkim czuję. To są trudne momenty, gdy dziecko zaczyna się od nas oddalać. Wkrótce przestanę być centrum jego wszechświata; moje miejsce zajmą koledzy, no i pani w przedszkolu: ukochana Ciocia.

Żeby ułatwić sobie ten proces odcinania trzyletniej pępowiny, idiotka jedna, wszczęłam w domu we wtorkowy wieczór karczemną awanturę. Wprawdzie Maks trochę narozrabiał, ale moja reakcja była zdecydowanie przesadzona. Moje krzyki słychać było pewnie w całym bloku, o ile nie na całym osiedlu – u nas budynki są tak poustawiane, że czasami słyszę, o co awanturują się sąsiedzi w bloku naprzeciwko. Zmęczona całym dniem, bólem pleców i ogólnie czymś rozdrażniona – nie mam pojęcia czym – dałam się kompletnie wyprowadzić z równowagi i wymierzyłam mu soczystego klapsa w gołe pośladki. Po raz pierwszy w jego życiu.

Maks uroniwszy kilka łez szybko zapomniał o tej pożałowania godnej rozróbie i o incydencie z klapsem, ja natomiast ryczałam przez godzinę i kompletnie nie mogłam się pozbierać. Dzisiaj rano wstałam z łóżka z takim kacem, jakbym przez całą noc piła wódkę. Cały dzień snułam się przygnębiona, dręczona straszliwymi wyrzutami sumienia. Dawno sumienie nie gryzło mnie tak mocno jak dzisiaj. Żeby poprawić sobie humor, kupiłam w EMPIKu płytę The Visitors ABBA – płyta przeze mnie znana i bardzo lubiana, już od dawna planowałam ją zdobyć – zapomniałam tylko, kretynka, że na tej płycie jest taki jeden, dość emocjonalny utwór, zatytułowany Slipping Through My Fingers, który to utwór jak ulał pasuje do mojej obecnej sytuacji macierzyńskiej. Efekt był taki, że gdy wracając z pracy włączyłam sobie tę płytę w samochodzie, to  słuchając tej piosenki poryczałam się i zasmarkałam dokumentnie. Dojechałam do domu ledwo cokolwiek widząc na oczy.

Oto ta piosenka. Must listen dla każdej matki. Ale ostrożnie z jej odsłuchiwaniem, gdy jest się świeżo po okraszonej łzami kłótni z własnym dzieckiem albo gdy dziecko: 1) idzie właśnie do przedszkola, 2) do szkoły, 3) wyprowadza się z rodzinnego domu, 4) żeni się / wychodzi za mąż.

 

Schoolbag in hand, she leaves home in the early morning
Waving goodbye with an absent-minded smile
I watch her go with a surge of that well-known sadness
And I have to sit down for a while
The feeling that I’m losing her forever
And without really entering her world
I’m glad whenever I can share her laughter
That funny little girl

Slipping through my fingers all the time
I try to capture every minute
The feeling in it
Slipping through my fingers all the time
Do I really see what’s in her mind
Each time I think I’m close to knowing
She keeps on growing
Slipping through my fingers all the time

Sleep in our eyes, her and me at the breakfast table
Barely awake, I let precious time go by
Then when she’s gone there’s that odd melancholy feeling
And a sense of guilt I can’t deny
What happened to the wonderful adventures
The places I had planned for us to go
(Slipping through my fingers all the time)
Well, some of that we did but most we didn’t
And why I just don’t know

Slipping through my fingers all the time
I try to capture every minute
The feeling in it
Slipping through my fingers all the time
Do I really see what’s in her mind
Each time I think I’m close to knowing
She keeps on growing
Slipping through my fingers all the time

Sometimes I wish that I could freeze the picture
And save it from the funny tricks of time
Slipping through my fingers

Slipping through my fingers all the time

Schoolbag in hand she leaves home in the early morning
Waving goodbye with an absent-minded smile

Comments

  1. t says:

    pamiętam swoje przedszkole… :-)
    pamiętam Ciocię, o której piszesz… ale wiesz co – ja przynajmniej tak miałem i moi koledzy również – ta Ciocia była cały czas porównywana do mamy – z komplementem dla tej drugiej… nie ma się więc co przejmować, dumnym trzeba być… tak mi się wydaje, bo sam jeszcze tego nie przeżyłem jako rodzic, ale wiem po sobie, jako dziecku, że mama była wzorem i żadna przedszkolna Ciocia nie była w stanie jej zastąpić ;-)

  2. t says:

    a ABBA… istotnie… nie wiem czemu, bo mój wiek nie pozwala na to, żebym ich znał, ale jednak zawsze znałem…

    ale nie wolno tak płakać, prowadząc!! :D

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.