You are currently browsing the daily archive for maj 18th, 2008.
Niewiele brakowało, a nigdzie bym nie pojechała. Wpadłam do domu jak burza, zamierzając błyskawicznie przebrać się i jechać na Łosiowe, aby jeszcze za dnia zrobić moją tradycyjną pętlę. Po całym dniu siedzenia za biurkiem łydki miałam nabrzmiałe od bezruchu, oczy czerwone jak królik, w głowie lekką migrenę i ogólne rozdrażnienie. Około 16. zaczął w Warszawie padać intensywny deszcz – uwielbiam deszcz, nie mogłam przepuścić takiej okazji.





Komentarze