Zmiany, zmiany, zmiany
maj 15, 2008 autor joycat
Taki widok będę miała z okna - za mniej więcej rok. Ale ja dzisiaj nie o przyszłości, tylko o dzisiejszym bieganiu. Ze wstydem donoszę, że rano nie wstałam - poległam sromotnie na całej linii, a co gorsza - prawie bez walki. Buty biegowe czekające na mnie w przedpokoju były uosobieniem wyrzutów sumienia, gdy w końcu zwlokłam się z łóżka około szóstej. Nie mogłam ich tak zostawić: takich biednych, nie zakurzonych, nie wyprowadzonych na spacer. Po powrocie z pracy pojechałam więc na Łosiowe Błota.
Ech - lato. Robi się naprawdę ciepło i naprawdę sucho, nawet w tym naszym podmokłym lesie. A susza to nie jest coś, co tygrysy lubią najbardziej. Powiem więcej: tygrysy lubią najbardziej deszcz, a w czasie suszy męczą się i schną na wiór. Zapomniałam kupić sobie przed bieganiem małą wodę mineralną i skutek był taki, że myślałam o tej wodzie przez prawie cały bieg. Ale z drugiej strony - nie było tak źle. Z zadowoleniem stwierdzam, że w dwa miesiące od Wielkiego Powrotu Na Biegowe Ścieżki udało mi się doprowadzić organizm do stanu biegowej używalności, dzięki czemu 10-kilometrowy bieg kończę w dobrej lub bardzo dobrej kondycji. Czas na dłuższe dystanse. W weekend za dwa tygodnie spróbuję zmierzyć się z piętnastką lub dwudziestką. Do maratonu zostały cztery miesiące. Dużo-mało?
Z innych tematów pragnę odnotować, że wpisałam dzisiaj do kalendarza kilka biegowych imprez na sezon późnowiosenno-wakacyjny. Bogaty repertuar imprez został przeze mnie potraktowany bardzo wybiórczo: praca, urlop plus inne, wysokopriorytetowe zobowiązania. I tak:
- 31 maja planuję Bieg Truskawki, organizowany przez KB Galeria (dystans 9,2 km)
- 5 lipca - Puchar Maratonu Warszawskiego, bieg na dystansie 15 km (pisałam o tym kilka notek wstecz)
- 30 sierpnia - Puchar Maratonu Warszawskiego, bieg na dystansie 25 km
- a 31 sierpnia - uwaga, uwaga! - ciekawa inicjatywa Nike, a mianowicie Bieg Nike+ Human Race na dystansie 10 km. Niestety ten bieg będzie zorganizowany kosztem Run Warsaw i to jest niekorzystna strona tego przedsięwzięcia. Ale, znając profesjonalizm Nike, będzie to na pewno super impreza.
A poza tym TVP trąbi we wszystkich serwisach informacyjnych o akcji Polska biega. Przyznam, że w zeszłym roku trochę zlekceważyłam tę akcję, nie śledziłam jej zbyt uważnie (mówiąc szczerze: nie śledziłam jej w ogóle), ale w tym roku to jest kosmos jak tę akcję nagłośniono i ile jest wokół niej pozytywnej energii. Serce rośnie, gdy widzi się te dzieciaki z małych miejscowości biegnące całą grupą razem z uczestnikami sztafety. Czyżby w tym naszym zaścianku, gdzie biegacz z lampką czołową na głowie wyzywany jest od górników (z całym szacunkiem dla tego trudnego zawodu) coś się zaczynało zmieniać? To się dzieje naprawdę! Dzieciaki nie będą kojarzyły biegania tak jak ja przed dwudziestu laty (vide Manifest Biegowy), tylko bardzo wcześnie zrozumieją, że jest to czysty fun, sponton, jazda, sposób na wyładowanie nadmiaru energii, sposób na jej ukierunkowanie. Przez wzgląd na moją nieletnią latorośl, która aż kipi od nadmiaru energii, cieszę się niezmiernie, że idzie to w tym kierunku. Dobra robota, panowie!



Podobnym wzrokiem patrzy na mnie Sprite w sklepach, ale opieram się
jak moja teraz.
Nie mam TV także nie wiedziałem, że akcja jest tak propagowana, niestety na moim biegu byli tylko bywalcy bieżni i sympatycy biegówek, bez kolekcji pokoleń, szkoda.
No i myślę, że 4 miesiące to optymalnie, forma przyjdzie na czas, zawsze jest, szkoda, że nie zawsze taka jak powinna
W ogóle dzieje się coś nadzwyczajnego w TV na temat biegania. Dawniej ten temat byl kompletnie nieobecny, a teraz nie dość, że trąbili na temat Polska biega, to wczoraj relacja z biegu po schodach - bodajże we Frankfurcie, słuchalam jednym uchem, więc nie jestem pewna. A przecież takie biegi to nie jest jakiś ewenement, w Polsce też mamy bieg po schodach, chyba nawet w Poznaniu. Coś się zmienia, bieganie staje się tematem nośnym medialnie