You are currently browsing the daily archive for maj 13th, 2008.

Moje pobudki na wczesne bieganie to cała epopeja. Ta walka, to ścieranie się przeciwstawnych sił: prawa powszechnego ciążenia poduszkowego oraz mojego silnego poczucia obowiązku. Sama się sobie czasem dziwię, zwłaszcza wówczas, gdy jednak uda mi się wstać. Dzisiaj rano w sprawę włączył się Piotr. Miał w nocy dyżur, dzwonili do niego o 3:30, więc biedak ślęczał przy komputerze i wykonywał kolejne telefony, a ja oczywiście co przysnęłam, to budziłam się ponownie, i tak do wpół do piątej, a budzik miałam nastawiony na 4:45. Gdy w końcu zadzwonił, coś tam zamamrotałam, że mam w nosie i nie wstaję, bo się nie wyspałam, ale tutaj Piotr, który jeszcze nie zdążył zasnąć po tym jak położył się do łóżka piętnaście minut wcześniej, zareagował przytomnie: Lepiej wstań, bo potem przez cały dzień będziesz marudziła, że nie wstałaś. Auć! Nadepnął mi na ambicję tym tekstem, więc zwlokłam z łóżka swój zezwłok mówiąc głośno: Trzeba mieć nasrane w głowie, żeby wstawać przed piątą na bieganie. Kwadrans później już przebierałam nogami lecąc w kierunku Połczyńskiej. Nie ma to jak własny, osobisty mąż! Śniadania do łóżka wprawdzie nie podaje, ale za to jak świetnie potrafi zmotywować do treningu! :-)

Read the rest of this entry »

 

maj 2008
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Klikalność

  • 24,376 odwiedzin
Add to Technorati Favorites