You are currently browsing the daily archive for maj 7th, 2008.

Kolejny piękny poranek. Nie wiem, jak w innych rejonach kraju, ale w Warszawie nieprzyzwoity wyż i nawet przyłapałam się dzisiaj na myśli, że dobrze byłoby, gdyby spadło troche deszczu: irytuje mnie fruwające wszędzie pierze z mleczy-dmuchawców. Słońce, słońce, słońce – wstało dzisiaj razem ze mną, bo o 4:54. Udało mi się wybiec z domu zgodnie z planem, kwadrans po piątej byłam już na pierwszym kilometrze. Głównym problemem, jaki zajmował moje myśli przez połowę dzisiejszego biegu było pytanie, dlaczego mój forerunner nie zlicza mi dystansu.

Read the rest of this entry »

 

maj 2008
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Klikalność

  • 24,376 odwiedzin
Add to Technorati Favorites