You are currently browsing the daily archive for kwiecień 24th, 2008.
Pobudka o godzinie 4:50; po kolorze światła wpadającego do sypialni przez okno w dachu domyśliłam się pięknego poranka, nie było więc wymówek. Po wielu pochmurnych i deszczowych dniach, kiedy słońce widzieliśmy tylko w telewizji, przejaśniło się na niebie i dzień wstał zachwycający w swej urodzie. Błękit nieba ostro lśnił od samego świtu, słońce wzniosło się nad Pałac Kultury już o 5:28, kiedy byłam zaledwie na drugim kilometrze mojej miejskiej trasy, i przez kolejne trzy kilometry świeciło mi centralnie w oczy tak mocno, że zatęskniłam za ciemnymi okularami (kto bierze na wczesnoporanne bieganie okulary słoneczne?? a jednak czasami się przydają).





Komentarze