You are currently browsing the daily archive for kwiecień 23rd, 2008.
Wczoraj był wtorek, a więc bieganie. Popołudniowa wyprawa na Łosiowe. Ładny, w miarę ciepły dzień, 15 stopni. Doprawdy nie wiem, co mnie podkusiło, aby wystroić się w dwie koszulki dry-fit Nike i aby omotać sobie głowę buffą: taki strój byłyby optymalny na 10 st. C, ale na pewno nie na wczoraj: na piątym kilometrze chłodnica mi się zagotowała i musiałam się rozbierać. Ale nie to było najgorsze, zbędne ciuchy zawsze można upchnać po kieszeniach. Ponieważ było mi gorąco od samego początku, więc i samopoczucie miałam średnie: ruszałam się niby mucha w smole, nogi jak z ołowiu prawie nie odrywały się od podłoża. Fatalna sprawa. Jak na ironię, tętno miałam niezłe (150-160 ud/min) i spokojnie mógł to być udany bieg, gdyby nie to bezsensowne przegrzanie się na samym początku trasy.





Komentarze