Małe uzupełnienie do wczorajszej notki o Łosiowych Błotach. Powojenna historia Lasu Bemowskiego jest dla amatorów okołowojskowych klimatów bardzo interesująca, zwłaszcza że powojskowych reliktów i pozostałości w okolicach rezerwatu Łosiowe Błota jest całe mnóstwo: można je dotknąć, sfotografować i obejrzeć ze wszystkich stron. Mało kto jednak wie – a i ja mam tę wiedzę dopiero od niedawna – że rejon Łosiowych zajmuje też miejsce w przedwojennych dziejach polskiej radiotechniki i radiofonii.
Cała sprawa jest opisana w wielu miejscach, nie będę więc powtarzać faktów ogólnie znanych i łatwo dostępnych w polskim necie. Podam natomiast kilka ciekawych linków. Na trop tego tematu wpadłam przypadkiem przeglądając blog Fociarza. Fociarz jest moim sąsiadem z osiedla, nie znamy się ani osobiście, ani przez sieć, ale z przyjemnością śledzę jego dokonania w ramach niekonwencjonalnej fotografii analogowej i przyznam, że to on zainspirował mnie do prób z fotografią średnioformatową przy użyciu lustrzanki dwuobiektywowej. Ale do rzeczy. Fociarz napisał pewnego razu dość obszerną notkę o obiekcie, który powstał w Lesie Bemowskim w latach 20-tych XX wieku, a który nazywał się Transatlantycka Stacja Nadawcza. Link do notki Fociarza umieściłam w łosiowym wątku na forum Biegaj z nami i wywiązała się cała dyskusja. Okazało się, że trzy-cztery razy w tygodniu biegając po Łosiowych Błotach, mijamy pozostałości po masztach anten nadawczych. Dla mnie osobiście było to olśnienie, rewelacja i rozwiązanie tajemniczej zagadki zarazem: wiele razy zastanawiałam się, do czego służyły te dziwne wielkie betonowe sześciany, porozrzucane tu i ówdzie po lesie. Szczegóły w podanym linku do dyskusji forumowej.
Podaję jeszcze link do strony Gazety Babickiej online, gdzie historia Transatlantyckiej Stacji Nadawczej jest opisana dość szczegółowo, a także, kto ma ochotę, może zerknąć na niezawodne You Tube i na okolicznościowy filmik o tym obiekcie. Czyż nie jest to fascynująca historia?





No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu